Historia pewnego milionera
Parę tygodni temu mój sąsiad kupił sobie mercedesa. Nie byle jakiego tylko nówkę z salonu. Zaciekawiłem się, bo on kasą nie grzeszył i dotychczas jeździł rozdezelowana skodą.
Po małym wywiadzie środowiskowym okazało się, że farciarz wygrał kilka milionów w totolotka. Podobno opowiadał, że mu się przyśniły liczby, które zaraz po przebudzeniu zapisał. I bezbłędnie trafił. Teraz nie dość , że jeździ super furą to zauważyłem, że spotyka się z młodszą o 10 lat blondynką.
I jak tu mówić, że pieniądze szczęścia nie dają. Sąsiad gra nadal w lotto, bo twierdzi, że ma prorocze sny. Muszę się przyznać, że od niedawna zacząłem skreślać szczęśliwe numery i też zaglądam do kolektury. Może i mi uda się zostać milionerem.